Japonia  

Japonia to jedno z najszybciej rozwijających się państw w okresie powojennym. Tym, co łączy Polskę z Japonią, są z pewnością ogromne straty, jakie ponieśliśmy podczas II Wojny Światowej. Zniszczone miasta, miliony ofiar wśród obywateli, zniszczona gospodarka. W 1945 roku Polacy i Japończycy stanęli przed niesamowicie trudnym zadaniem odbudowania utraconego dziedzictwa i zniszczonego terytorium. Dziś jednak trudno jest porównywać oba państwa, które w XXI wieku tak diametralnie się od siebie różnią i w zupełnie innym stopniu wykorzystały swój potencjał. Obietnice zbudowania w Polsce drugiej Japonii miały i nadal mają ogromny sens. Japonia pod wieloma względami powinna posłużyć jako wzór do naśladowania. Mimo że sceptycy podkreślą wady japońskiego systemu społecznego, to oczywiście trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że dzięki ciężkiej pracy i niesamowitej dyscyplinie państwo to obecnie wyprzedza nas pod względem rozwoju o kilka dekad.  

Co rzuciło mnie na kolana? 

Tym, co bezprecedensowo mi zaimponowało podczas tej podróży była organizacja japońskich miast. Punktualna i szybka komunikacja publiczna, elektryczne samochody, dyscyplina kierowców i pieszych na drogach, nowoczesna architektura oraz wspaniałe parki miejskie, niedrogie muzea, ilość młodzieży uczącej się poprzez zajęcia terenowe, innowacyjne rozwiązania technologiczne na każdym kroku to wizytówki japońskich metropolii. Królem wśród miast kraju kwitnącej wiśni jest zdecydowanie Tokio.  

Tokio bez korków ulicznych.   

Spacerując godzinami po tokijskich ulicach, prędko zauważyłem, że nieczęsto występują tam korki uliczne. Mimo że samochodów na ulicach jest sporo, to nie korkują się one zbyt często, a jeżeli już wydaje nam się, że powstaje dłuższa kolejka do skrzyżowania, to przy najbliższej zmianie świateł natychmiastowo się ona rozładowuje. Po raz pierwszy widziałem tak świetnie zorganizowane ulice w tak ogromnym mieście. Długo szukałem odpowiedzi na pytanie – jak Oni to robią? Myślę, że składa się na to kilka czynników, ale najważniejszym jest dyscyplina. 

Tokijska kultura  

Tokio to z pewnością jedno z najciekawszych miast, które odwiedziłem. Po powrocie niejednokrotnie słyszałem pytanie – czy w Tokio jest tak jak w filmach, że jednakowi ludzie tłumnie przemieszczają się ulicami gigantycznego miasta? Odpowiedź na to pytanie jest dość prosta. Tak właśnie to wygląda. Pracowici Japończycy spędzają w pracy większość swojego życia. Większość z nich obowiązuje firmowy dress code – co zdecydowanie widać na ulicach stolicy. Miliony mieszkańców w porach przerw lunchowych oraz w godzinach wieczornych przemieszczają się ulicami miasta w poszukiwaniu miejsca w restauracjach, w których nadrabiają zaległości w życiu towarzyskim oraz cieszą się smaczną japońską kuchnią. Dzieci i młodzież podobnie jak dorośli są elegancko ubrani w obowiązkowe mundurki. Niejednokrotnie mundurek obejmuje kompletny strój od butów, aż po kurtkę. Nie samą pracą jednak człowiek żyje – nawet w Tokio. Kultura japońska jest ważnym elementem życia publicznego jej mieszkańców, a dbałość o wspólne dobra widać na każdym kroku. Brak śmieci na ulicach, pomimo wyraźnego braku koszy na śmieci, brak zniszczonych budynków, zadbane środki komunikacji publicznej powodują, że trudno czuć się w takim otoczeniu źle. To wspaniałe, że ludzie chcą dbać o to, co wspólne i co tworzą swoją ciężką, codzienną pracą.  

Co warto zobaczyć w Tokio? 

Tokio oprócz swojej niesamowitej egzotyki oferuje turystom niezliczoną liczbę atrakcji. Każdy, kto planuje wizytę w japońskiej stolicy stoi przed naprawdę trudnym zadaniem. Ile dni wystarczy na kompletne zwiedzanie tak ogromnego miasta? Tydzień, dwa tygodnie, miesiąc? Niektórym nie wystarczy nawet pół roku na poznanie wszystkich uroków i atrakcji Tokio. W trakcie planowania swojej wizyty warto wybrać kilka najważniejszych dla nas miejsc! Tokio mimo świetnego systemu komunikacji wymaga sporego wysiłku. Warto zabrać ze sobą wygodne i przetestowane obuwie. Nie obejdzie się bez wielogodzinnych spacerów każdego dnia. Samo opuszczenie stacji kolejowej może zająć dwadzieścia minut, a przemierzenie w godzinach szczytu dzielnicy Shibuya lub Shinjuku to kilkugodzinna wędrówka wśród drapaczy chmur i pędzących przed siebie Japończyków. Oczywiście wybór tokijskich atrakcji nie jest prosty.  

Okolice Pałacu Cesarskiego 

Pierwszy przystanek w Japonii to okolice Pałacu Cesarskiego. Już tutaj wiedziałem, że to inny rodzaj egzotyki, niż ten, do którego przyzwyczaiłem się podczas poprzednich podróży po Azji. Zadbana przestrzeń publiczna wokół Pałacu Cesarskiego oczarowuje turystów. Rozległy park, szeroki deptak, urokliwe zakamarki pałacowego terenu oraz wysokie zabudowania wokół pałacu to pierwszy cel wielu turystów przybywających do Japonii.  

Wyspa Odaiba 

Wyspa Odaiba to jedna z najmłodszych w Tokio rozrywkowych dzielnic. Centra handlowe, punkty widokowe oferujące wspaniałą panoramę Tokio z Tokyo Tower i Tokyo Skytree na czele. Połączona z resztą miasta mostami wyspa jest bardzo łatwo dostępna i tłumnie odwiedzania przez turystów. Choć dla wielu będzie przesycona kiczem, to warto ją odwiedzić, by poznać tę trochę kiczowatą stronę dostojnego Tokio. Na Odaibie zobaczymy mniejszą siostrę nowojorskiej Statuy Wolności oraz ogromnych rozmiarów robota znanego z anime Gundam. Nie mogę jednak polecić odbywającego się każdego wieczoru pokazu iluminacji na ogromnym robocie. Przedstawienie to jest zwyczajnie bardzo słabe. 

Dzielnice Ueno, Nezu, Asakusa 

Ueno to jedna z najstarszych dzielnic Tokio, wraz z przyległymi dzielnicami Nezu oraz Asakusa tworzą historyczne centrum miasta. W okolicy zachowało się wiele starych budynków, przypominających historię miasta oraz pozwalających poznać tę mniej nowoczesną odsłonę Tokio. Sercem Ueno jest sporych rozmiarów park, w którym mieści się wiele atrakcji. Znajdziemy tutaj Narodowe Muzeum Tokijskie, Narodowe Muzeum Przyrody i Nauki, Tokijskie Muzeum Sztuki, jeden z najstarszych japońskich ogrodów zoologicznych.  

Narodowe Muzeum Przyrody i Nauki 

Udało mi się odwiedzić Narodowe Muzeum Przyrody i Nauki, które pochłonęło sporą część dnia. Interaktywne wystawy, naturalnych rozmiarów szkielety dinozaurów oraz innych zwierząt, kino 360°. Odwiedzając kolejne sale z interaktywnymi wystawami, poznamy prawa fizyki rządzące naszą planetą oraz całym wszechświatem. W salach poświęconych światu przyrody poznamy nawet bardzo rzadkie gatunki zwierząt. Kilka sal poświęcono również japońskiej kulturze.  

ZOO Ueno 

Drugą atrakcją, którą odwiedziłem w Parku Ueno było ZOO, słynące z zamieszkujących je Pand Wielkich. ZOO zawiodło moje oczekiwania. Uważam, że warto je odwiedzić jedynie w sytuacji, w której mamy zbyt dużo czasu w Tokio 😉 Miło było zobaczyć pandy i bawiące się goryle, jednak coraz mniej cieszą mnie takie miejsca.  

Świątynia Nezu 

W dzielnicy Nezu warto odwiedzić świątynię o tej samej nazwie, która jest mniejszą wersją słynnej, znajdującej się w Kyoto Fushimi Inari. Dzięki licznym bramom torii można poczuć tutaj prawdziwy klimat japońskiej świątyni.  

Shibuya i Shinjuku  

Jeżeli chcemy doświadczyć ogromu Tokio to idealne miejsce stanowią sąsiadujące ze sobą dzielnice Shibuya i Shinjuku. To najdroższe handlowe i biznesowe dzielnice miasta reprezentowane przez liczne drapacze chmur oraz milionowy tłum przemierzający ich ulice każdego dnia. W Shibuya znajduje się najsłynniejsze japońskie skrzyżowanie, które zgodnie z plotkami przekraczane jest przez największą liczbę ludzi w całej Japonii.  Faktycznie widok tłumu zmierzającego w każdym kierunku na popularnym skrzyżowaniu może być przytłaczający i dekoncentrujący. Przejście wraz z tłumem jest niesamowitym przeżyciem! Zdecydowanie warto tego doświadczyć. W Shinjuku znajdziemy znów chyba najciekawszą z darmowych atrakcji Tokio. Budynek Urzędu Metropolitalnego (z ang. Tokyo Metropolitan Government Building) to nie tylko architektoniczne dzieło sztuki, ale również darmowa atrakcja turystyczna. Na 45 piętrze budynku znajdują się panoramiczne punkty widokowe. Oczywiście, aby tego doświadczyć przyjdzie nam odczekać dłuższą chwilę w kolejce do windy, jednak oczekiwanie zostaje sowicie wynagrodzone. Rozległe Tokio z 45 piętra wywiera piorunujące wrażenie. Dzielnice Shibuya i Shinjuku przedzielone są kolejnym rozległym parkiem miejskim. Park Yoyogi tylko częściowo jest dostępny dla odwiedzających, z których zdecydowana większość to mieszkańcy Tokio. Nie jest to miejsce popularne wśród turystów.  

Świątynia Senso-ji i Tokyo Skytree 

Senso-ji to najpopularniejsza wśród tokijskich świątyń. Aby uniknąć tłumu, należy odwiedzić ją wcześnie rano. Piękna świątynia została zrekonstruowana po II Wojnie Światowej, kiedy to padła ofiarą nalotów bombowych i została całkowicie zniszczona. Pierwszy obiekt sakralny powstał w tym miejscu w 645 roku. Obecnie wizytówką świątyni są potężne lampiony, z których największy waży ponad 600 kg i ma 4 metry wysokości. Na terenie świątyni wznosi się również pięciopiętrowa pagoda. To jedno z najczęściej odwiedzanych i fotografowanych miejsc w całej Japonii.  Z tego powodu, trzeba ostrożnie planować wizytę w Senso-ji, zazwyczaj spotkamy tutaj prawdziwe tłumy turystów. Około 1,5 km od Senso-ji znajduje się jedna z najnowszych budowli w Tokio. Tokyo Skytree to jedna z najwyższych budowli na świecie. Jej całkowita wysokość to 634 metry. W Tokyo Skytree znajduje się kilka punktów widokowych.  Po zakupie podstawowego biletu otrzymamy dostęp do kilku pięter w okolicy 340-350 metra. Za dodatkową opłatą otrzymamy dostęp na punkt widokowy znajdujący się na 450 metrze. Muszę przyznać, że widok z Tokyo Skytree jest ciekawszy od tego z 45 piętra Budynku Urzędu Metropolitalnego, ale też sporo kosztuje.  

Tokio

Tokio to z pewnością miasto egzotyczne, zupełnie inne od europejskich metropolii i zupełnie niepodobne do tych znanych z Azji Południowo- Wschodniej. Aby zrozumieć Tokio, trzeba zrozumieć Japończyków, którzy w zdecydowanej większości poświęcają się pracy. Za sprawą wzmożonej pracy bogacą siebie, kolejne pokolenia oraz Japonię. Przy tym nie zapominają, że należy dbać o swój prywatny majątek oraz o majątek publiczny. Widać, że odpowiedzialność i dyscyplina to bardzo istotne wartości dla współczesnego Japończyka. Czy warto im zazdrościć? Szacunku do otaczającej ich rzeczywistości zdecydowanie im zazdroszczę. Trudno wyobrazić sobie jak piękne mogłyby być polskie miasta, gdybyśmy o nie dbali tak jak Japończycy o swoje. Tego, czego im zdecydowanie nie zazdroszczę to ciągłej pracy i pogoni za karierą. Myślę jednak, że w XXI wieku stereotyp poświęcającego się całkowicie pracy Japończyka może być już delikatnie nieaktualny, a wypracowany przez poprzednie pokolenia poziom życia jest z pewnością już łatwiej osiągalny niż kiedyś.  

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.