• Khao Sok

Atrakcje Khao Sok 

Park Narodowy Khao Sok w Surat Thani obejmuje obszar jednego z najstarszych dziewiczych lasów na naszej planecie. Do dziś można tam spotkać dzikie słonie. Otoczenie znów zdominowane jest przez bambusowe pnącza, gęsty busz oraz wysokie, gęsto porastające teren drzewa. Lokalne legendy mówią o tym, że las zamieszkują również tygrysy. Podczas większości wycieczek turyści dają się skusić egzotyczną przejażdżką na słoniu. Mimo że jest to przeżycie niepowtarzalne, warto wziąć pod uwagę, że słonie te są traktowane w dość brutalny sposób. Aby pozwoliły się oswoić, a turyści podczas przejażdżki byli bezpieczni, słonie przechodzą brutalny trening trwający właściwie od urodzenia. Jeżeli zdecydujemy się na przejażdżkę, możemy odwdzięczyć się naszym słoniom garścią bananów. Na terenie parku znajduje się kilka punktów widokowych. Z każdego z nich zobaczymy niekończącą się gęstą dżunglę. Zdecydowanie warto w Khao Sok spędzić choć jedną noc. Liczne ośrodki wypoczynkowe oferują bardzo oryginalne miejsca noclegowe. Możemy zatrzymać się w domkach zbudowanych na palach lub na drzewach. Inne ośrodki oferują noclegi w małych domkach stojących kilkadziesiąt centymetrów nad wodami jeziora Cheow Lan.  

Trekking 

Niezwykle popularne są trekkingi po parku. Jeżeli planujemy zejść z najpopularniejszych szlaków pieszych, warto wynająć lokalnego przewodnika. Z pomocą dobrze znającego teren tubylca podczas wyprawy nie zgubimy się w dżungli. Warto od razu po przybyciu na miejsce spotkać się z przewodnikiem i ustalić dokładny plan. Ja niestety popełniłem błąd i podczas wieczornego spotkania okazało się, że szlak który zaplanował przewodnik już pokonałem.

Samodzielne wędrówki i bezpieczeństwo

Oprócz trudniejszych tras, które warto przemierzać z przewodnikiem, na terenie parku wyznaczone są dość dobrze oznaczone szlaki trekkingowe. Kilka z nich bez większego problemu jesteśmy w stanie przejść samodzielnie. Wędrówka przez gęsty bambusowy las od jednego punktu kontrolnego do kolejnego stanowi świetną przygodę. Ważną rzeczą jest wpisywanie się w prowadzoną przez pracowników punktów kontrolnych książkę. Jest to ważna czynność, która w przypadku zgubienia się pomoże pracownikom i ekipie poszukiwawczej zorientować się, gdzie ostatnio przebywał zagubiony turysta. Oczywiście takie przypadki są rzadkością i aby się nie zgubić wystarczy trzymać się wyznaczonej trasy. W takich miejscach warto również kontrolować czas, aby przypadkiem w połowie drogi nie zastał nas zmierzch. Popołudniami, gdy słońce jest już znacznie słabsze, często pojawiają się tutaj małpki. Nie są one agresywne. Wystarczy spokojnie obok nich przejść, aby kompletnie nas ignorowały.  

Wędrówka w poszukiwaniu Raflezji 

W Khao Sok występuje największy kwiat świata – Raflezja. Warto ją zobaczyć w okresie jej kwitnięcia. Nie jest to jednak prosta sprawa, gdyż kwiat kwitnie dość krótko i proces ten jest trudny do przewidzenia. Nawet po przekwitnięciu widać jednak jak duże rozmiary osiąga. Nie wiem, czy to w akcie zemsty za pokrzyżowanie planów naszego przewodnika, czy zwyczajnie byłem na tego typu wędrówkę nieprzygotowany, ale miałem wrażenie, że wybrana przez niego trasa była dość trudna. Nie przypominam sobie bym kiedykolwiek wcześniej był tak zmęczony jak podczas tego porannego trekkingu. Chwilami czułem przerażenie podczas przeszło czterogodzinnej wspinaczki w poszukiwaniu raflezji. Szliśmy głównie wzdłuż pogłębiającej się z każdym krokiem przepaści. Idąc po wysuszonych i śliskich liściach chwytałem się pokrytych kolcami pnączy. Cały pokłuty starałem się nadążyć za pewnie maszerującym przewodnikiem.  Zmierzając w stronę raflezji minęliśmy jedynie dwoje innych turystów. W drodze powrotnej byliśmy już tam całkiem sami. Przez prawie dwie godziny powrotnej wędrówki nie spotkaliśmy ani jednej osoby. Na górze okazało się, że raflezja już przekwitła. Była to z pewnością przygoda, którą zapamiętam na wiele lat. Po zejściu ze szlaku przewodnik, żartobliwie zapytał, czy po południu planujemy kolejny trekking. Popołudnie jednak spędziłem na tarasie domku z zimnym piwem w ręce.  

raflezja

Khao Lak 

Park Narodowy Khao Sok położony jest całkiem blisko pięknego tajskiego wybrzeża. Zaledwie 50 km od parku znajduje się Khao Lak. To pas wybrzeża obejmujący kilka wiosek oraz pięknych plaż. Znajduje się tutaj sporo przyjemnych hoteli. Na kilkudniowy pobyt wybrałem Diamond Beach Resort and Spa – mieszczący się w południowej części Khao Lak.

Ślady tsunami

Na wybrzeżu do dziś można zobaczyć ślady po niszczycielskiej sile tsunami, które uderzyło w kilka państw Azji i Afryki w grudniu 2004 roku. Fala zabiła w samej Tajlandii kilka tysięcy osób, natomiast ogólna liczba ofiar przekroczyła 220 tysięcy. Katastrofa, której skutki ekonomiczne do dziś są odczuwalne na wybrzeżu Tajlandii, stała się jedną z najtragiczniejszych katastrof naturalnych w ostatnim stuleciu. Wiele hoteli do dziś nie zostało ponownie otwartych, a na ulicach można zobaczyć liczne znaki ostrzegające o falach tsunami. Po przybyciu na miejsce warto rozejrzeć się po okolicy i przyjrzeć się kierunkowskazom wskazującym drogi ewakuacyjne. To właśnie w Khao Lak kręcono zdjęcia do filmu Niemożliwe z 2012 roku. Film przedstawia historię rodziny spędzającej zimowe wakacje na wybrzeżu w chwili uderzenia potężnych fal. Film oparty jest na faktach. Okolicę Khao Lak można zwiedzać skuterem lub na rowerze. Jeżeli zdecydujemy się na opuszczenie hotelu, właściwie przez cały czas towarzyszyć nam będą rajskie krajobrazy. Można tutaj odwiedzić jedną z licznych plaż, wodospady oraz Tsunami Memorial. Pomnik jest dowodem na to, jak ogromną siłę posiadają morskie fale. Morze wyrzuciło ponad kilometr w głąb lądu sporych rozmiarów łódź policyjną – stała się ona pomnikiem upamiętniającym tę tragedię.  

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.