Ilekroć myślałem o podróży do Australii, zawsze wyobraźnia podpowiadała mi obraz czerwonej, rudawej ziemi, nieprzemierzonego buszu i wreszcie potężnej, samotnej skały pośrodku niczego. Choć dotychczas znany mi świat nie stawiał przed podróżującym praktycznie żadnych granic, to właśnie doświadczenie takiej Australii wydawało mi się nieosiągalne. W tym pechowym dla sympatyków podróży roku udało mi się jednak to szczególne miejsce odwiedzić.