• łuk w antigua i wulkan fuego

Niewielki hotel w kolonialnej kamienicy, w samym centrum nękanego trzęsieniami ziemi i wybuchami wulkanów niewielkiego miasteczka. Z dachu widać aktywny, dymiący, potężny wulkan, który w każdej chwili gotów jest do erupcji. To miejsce, w którym mieszkałem kilka dni podczas wizyty w Antigui. Posada del Hermano Pedro umiejscowiony w samym sercu starówki, otoczony budynkami noszącymi ślady katastrof naturalnych dotykających ten aktywny sejsmicznie region. 

 

Mieszkańcy 

Wisienką na torcie jest silna dominacja bardzo interesującej kultury indiańskiej. Indianie nie są zbyt ufni i starają się utrzymać dystans. Nie powinniśmy się temu dziwić – ich przodkowie zostali bowiem brutalnie pokonani przez hiszpańską konkwistę.  Mimo trudnej przeszłości wykazują też pewne zainteresowanie przybyszami z innych regionów świata. Niezobowiązujące spojrzenia, wymykające się uśmiechy – nieśmiałość walcząca z chęcią poznania. Indianie są utalentowanymi rzemieślnikami, co stwarza idealne wręcz możliwości do zakupu oryginalnych pamiątek. Rękodzieło tutaj można zakupić w naprawdę rewelacyjnych cenach (oczywiście trzeba się targować i to intensywnie). Torebki, ubrania i świetnej jakości kawa, wyroby z drewna, naczynia, wyszukane instrumenty muzyczne i biżuteria – prawdziwy raj na ziemi dla poszukujących nowych wrażeń zakupoholików. Z pewnością, na jednym z lokalnych targowisk. każdy wielbiciel oryginalnych pamiątek z podróży znajdzie coś dla siebie.  

 

Bezpieczeństwo 

Wątpliwości często gromadzące się w głowach turystów dotyczą zazwyczaj kwestii bezpieczeństwa. Tutaj można być spokojnym. Mimo że Antigua znajduje się zaledwie 30 km od stolicy, jest miastem bezpiecznym, turystycznym, do którego docierają zamożniejsi mieszkańcy regionu, samej stolicy i położonego w bezpośrednim sąsiedztwie Salwadoru. Antiguę upodobali sobie również młodzi Amerykanie, którzy przywieźli ze sobą namiastkę swojej kultury i zarazili nią mieszkańców Gwatemali. Dziś w mieście można znaleźć wiele pubów i niewielkich klubów, które klimatem przypominają typowe amerykańskie puby. Na szczęście, poza tymi miejscami Anitgua nie traci swojego małomieszczańskiego, indiańskiego klimatu. Poza tym, miasto jest rewelacyjną bazą wypadową do trekkingu. W zasięgu są szczyty uśpionych wulkanów, pobliska stolica Gwatemali, górskie szlaki oraz małe, indiańskie miasteczka.  

 

Jezioro Atitlan – najpiękniejsze jezioro na świecie

Dwie godziny jazdy z Antigui znajduje się Jezioro Atitlan uchodzące za jedno z najpiękniejszych jezior świata. Czy faktycznie tak jest? Bez wątpienia położenie wśród wulkanów, na wysokości przeszło 1500 m n.p.m. sprawia, że sceneria, w jakiej możemy udać się w rejs po jeziorze jest niesamowita.  Położone u podnóży majestatycznych wulkanów niewielkie, okoliczne miasteczka dostarczają niezliczonych możliwości do spacerów w tym bajkowym otoczeniu, w towarzystwie Indian. Santiago Atitlan jest przykładem przyjaznego miasteczka, w którym bez problemu poczujemy typowy gwatemalski, indiański klimat. Największą atrakcją jest tutaj kościół Saint James the Apostle. Jednak gorąco polecam zagubienie się w licznych uliczkach miasta i przyjrzenie się różnicom kulturowym oraz odmiennej architekturze, które są tutaj wyjątkowo widoczne.  

Indianie 

Gwatemala to trzecie państwo Ameryki pod względem ilości zamieszkujących je amerykańskich Indian (po Peru i Boliwii). Indian możemy spotkać właściwie w każdym regionie kraju. Ich kultura sprawia, że Gwatemala wywiera wrażenie, jakby odrobinę oderwanej od realiów XXI wieku. Indianie wciąż w głównej mierze zajmują się rękodziełem. Ich wyroby mają bardzo dobrą jakość. Wciąż noszą  kolorowe, tradycyjne, majańskie ubrania. Ich życie wydaje się mieć zdecydowanie wolniejsze tempo, niż nasze. To niezwykłe otoczenie pozwala przenieść się na chwilę w czasie, zwolnić i zastanowić się nad sensem naszego pośpiechu i planowania każdego elementu życia. Obserwując, jak wygląda życie mieszkańców tych niewielkich, indiańskich miast, nasuwa się pytanie w jaki sposób gwarantuje ono rozwój dzieci i jaka będzie ich przyszłość. 

Dzieci Indian

Dzieci w turystycznych miejscowościach sprzedają lokalne rękodzieło, biegają za turystami, zaczepiają ich i ‚walczą’ między sobą o ‚klienta’. Mimo niezaprzeczalnego uroku tego zjawiska, nasza współczesna mentalność nakazuje krytykę rodziców, którzy swoje dzieci wysyłają do pracy zamiast do szkoły. W tym przypadku jednak, pojawia się pytanie – Czy aby na pewno w małej, górskiej wsi, gdzieś pośrodku biednej Gwatemali wykształcenie jest więcej warte, niż praktyczne umiejętności? – Już dziś, małymi krokami, w krajach rozwiniętych dochodzimy do etapu, w którym brakuje fachowców od najbardziej podstawowych zadań,  a ‚fach w ręku’ jest często wart więcej i daje większe możliwości niż wykształcenie zdobyte na dobrej uczelni. Choć europejska mentalność nakazuje mi myśleć, że te dzieci nie są szczęśliwe, bo muszą pracować i często mają utrudniony dostęp do edukacji, dopuszczam jednak myśl, że może właśnie ta swoboda, brak sztywnych zasad i uczenie praktycznych umiejętności od najmłodszych lat sprawia, że dzieci Indian są bardziej zaradne i samodzielne. 

Gwatemala na pewno nie jest krajem łatwym do życia, mimo to społeczeństwo gwatemalskie jest jednym z najszczęśliwszych na świecie. Może to za sprawą wolniejszego tempa życia, mniejszego nacisku na nieustanny rozwój i bogacenie się lub po prostu z powodu klimatu, ilości godzin słonecznych i pięknej natury otaczającej mieszkańców. Jedno wiem na pewno, zwiedzając małe górskie miasteczka mogłem poczuć klimat autentycznej, indiańskiej Gwatemali.   

Antigua, Jezioro Atitlan i okoliczne miasteczka sprawiły, że Gwatemala zajmuje bardzo wysokie miejsce w moim osobistym rankingu miejsc wartych odwiedzenia.  

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.