Świadoma turystyka 

Dotychczas na blogu opisywałem miejsca, które odwiedziłem i które polecam mniej lub bardziej. Tym artykułem wprowadzę tematykę świadomej turystyki. Podobnie jak większość turystów żałuję, że skorzystałem z niektórych atrakcji turystycznych i uważam, że niejednokrotnie moja wizyta w niektórych miejscach mogła zaszkodzić lokalnej przyrodzie. Mimo to zawsze staram się dbać o otoczenie, nie zaśmiecać go i nie przeszkadzać światu przyrody. Choć zdecydowanie nie czuję się wyrocznią w sprawie świadomej turystyki, myślę, że warto podczas podróżowania uczyć się świata w taki sposób, aby mu jednocześnie nie szkodzić. Przytaczając tę tezę, zastanawiam się, czy w czasach, gdy każdego dnia miliony ludzi ruszają w świat i odwiedzają kolejne coraz trudniej dostępne miejsca na naszej planecie, tworząc z nich kolejne atrakcje turystyczne, jest to w ogóle możliwe?  

Akwarium i Oceanarium – dla zwierząt, czy przeciw zwierzętom 

Wśród miejsc budzących mieszane odczucia można wymienić akwaria i oceanaria, w których to możemy podziwiać liczne gatunki zwierząt na co dzień ukrywających się w oceanicznych głębinach. Dla jednych wizyta w takich miejscach to niepowtarzalna okazja do zbliżenia się do świata podwodnej fauny, dla innych jest to obraz nieszczęścia zwierząt. Uważam, że obie grupy mają rację.  

Dla zwierząt 

Zgłębiając tematykę tych interesujących placówek zauważyłem, że część z nich poświęca ogromne zasoby finansowe na prowadzenie badań nad rosnącą liczbą zagrożonych gatunków. Inne znów finansują działania mające na celu ich ochronę lub zajmują się ratowaniem rannych i osieroconych osobników. To z pewnością przedsięwzięcia, które nie szkodzą zwierzętom, a wręcz przeciwnie poszerzająca się wiedza oraz ingerencja człowieka niejednokrotnie pomaga chronić wiele z nich. Bez pieniędzy pochodzących z komercyjnej działalności takich placówek nie byłoby szans, by takie działania przedsięwziąć. Odwiedziłem kilka tego typu miejsc i choć trudno szukać argumentów za zamykaniem zwierząt w klatkach, a w tym przypadku w szklanych i betonowych zbiornikach, to pewnego rodzaju usprawiedliwieniem może stać się ich siła edukacyjna. Tysiące ludzi odwiedzających oceanaria i akwaria na całym świecie podczas krótkiej wizyty mogą nauczyć się o tym, jak piękny jest podwodny świat i jak łatwo możemy go zniszczyć.  

Przeciw zwierzętom 

Z drugiej znów strony tworząc tego typu więzienia dla zwierząt, ograniczamy ich wolność i je unieszczęśliwiamy. Czy więc jakiekolwiek argumenty mogą usprawiedliwić tworzenie i funkcjonowanie ogrodów zoologicznych? Na to pytanie nigdy nie otrzymamy jednoznacznej odpowiedzi, a na każdy argument będziemy mogli usłyszeć kontrargument.  

Osaka, Japonia 

W tym roku podczas wizyty w Osace odwiedziłem jedno z największych oceanariów na świecie. Aquarium Kaiyukan słynie z tego, że zobaczyć można tam największą rybę świata – rekina wielorybiego. Placówka odwiedzana każdego dnia przez setki turystów oraz liczne grupy szkolne bierze czynny udział w nagłaśnianiu problemu nadprodukcji plastiku, oraz niesamowitych ilości trudno rozkładających się odpadów wyrzucanych do oceanów. Dzięki wizycie w Kaiyukan dzieci oraz turyści poznają jaki wpływ na środowisko mają produkowane i wyrzucane do oceanu odpady. Wystawa ilustrująca ten problem umiejscowiona jest w takim miejscu, by nie można było jej ominąć. Zwierzęta nie są tutaj wykorzystywane w pokazach organizowanych dla przybywających turystów, jednak uwięzione są w potężnych zbiornikach wodnych. Widząc ogromne ryby pływające wciąż tą samą, niedługą trasą odczuwa się pewnego rodzaju współczucie. Mimo niesamowitej technologii wykorzystanej do budowy potężnego akwarium wciąż jest ono niczym w porównaniu z otwartymi wodami oceanów. Mimo to widok rekinów jest czymś niesamowitym i budzi respekt. Czy badania pozwalające lepiej poznawać kolejne gatunki oraz podejmować działania w celu ich ochrony jest wystarczającym usprawiedliwieniem dla trzymania rekinów wielorybich oraz przedstawicieli innych gatunków w Aquarium Kaiyukan? Tego nie wiem, ale czułem, że uczę się czegoś nowego i chciałbym móc lepiej zadbać o to, by moja planeta wciąż była zamieszkiwana przez tak piękne zwierzęta.  

Puerto de la Cruz, Teneryfa 

Jednym z najpopularniejszych oceanariów świata jest Loro Park na Teneryfie. Budzący liczne kontrowersje park rozrywki jest jedną z najwyżej ocenianych atrakcji na Wyspach Kanaryjskich. Pokazy orek, delfinów, lwów morskich i papug przyciągają turystów jak magnes. Więzienie ogromnych morskich ssaków nie jest z pewnością dla nich przyjemną przygodą i trudno uwierzyć, że żyją sobie tam szczęśliwie przyjaźnią z człowiekiem. Kiedy zatrzymałem się w Puerto de la Cruz, nie wyobrażałem sobie rezygnacji z wizyty w tym miejscu. Podobnie jak inni turyści wpadłem w szał kolejnych pokazów. Tych odbywa się kilka w ciągu dnia. Czy żałuję, że odwiedziłem Loro Park? Nie mogę tego powiedzieć, bo stałbym się hipokrytą. Myślę jednak, że część zwierząt wciąż żyje dzięki pomocy człowieka. Przykładem może być głośna sprawa orki o imieniu Morgan. Chora orka, w ciężkim stanie została znaleziona w płytkich wodach u wybrzeży Holandii. Początkowo była leczona w innej placówce, następnie trafiła do Loro Parku. Choć sprzeciw, lobbujących za uwolnieniem orki, ekologów był bardzo silny, to jednak na niewiele się zdał. Orka nieprzygarnięta przez ludzi prawdopodobnie na wolności by nie przeżyła – co zostało potwierdzone raportami medycznymi służb weterynaryjnych. W niewoli wydała na świat potomka. Dziś Morgan i jej mała Ula wciąż mieszkają w Loro Parku, choć od wyłowienia jej minęło już kilka ładnych lat (chorą Morgan odnaleziono w 2010 roku). Historia Morgan ma jednak również swoją ciemną stronę. Swego czasu ekolodzy donosili o jej próbach samobójczych, również potwierdzanych przez specjalistów. Za jej nieszczęście może odpowiadać wysoki poziom inteligencji. Świadomość życia w niewoli mogła doprowadzić do tego typu zaburzeń. Kto wie, może spełnienie odnalazła w rodzicielstwie? 

Co zrobić? 

Podobnych miejsc odwiedziłem jeszcze kilka: w Dżakarcie, Lizbonie, Singapurze, Dubaju. Mimo że wierzę w to, że przybliżenie świata przyrody kolejnym pokoleniom i wystawy poruszające tematy ochrony przyrody, globalnego ocieplenia, złego zarządzania opadami, eksploatacji złóż mineralnych, zagrożonych gatunków, wpływu masowej turystyki na środowisko morskie itp. to może być coś dobrego i może skutkować lepszymi decyzjami przyszłych pokoleń, to nie mogę zaprzeczyć tezie, że zwierzęta więzione w tych miejscach cierpią, są samotne i żyją krócej. To trochę jak człowiek osadzony w więzieniu, który ma pełną opiekę medyczną i jest przestrogą dla innych, ale jednak nie jest wolny. Człowiek z założenia w więzieniu znajduje się za karę przez popełnione przestępstwo, zwierzęta jednak niczego złego nie zrobiły i znajdują się w akwariach dla naszej rozrywki. Bez bicia muszę się przyznać, że czuję, jakbym przykładał do tego rękę. Rezygnując z wizyty w oceanariach i akwariach, powinno się jednak iść dalej i zrezygnować z pozostałych działań szkodzących przyrodzie. Nurkowanie na rafach, odwiedzanie ogrodów zoologicznych, wytyczanie ścieżek i szlaków w miejscach zamieszkiwanych przez wrażliwe gatunki zwierząt, budowanie kolejnych osiedli, wycinanie lasów, to wszystko działa większym stopniu negatywnie na świat przyrody, jednocześnie przynosząc mniejsze lub nie przynosząc żadnych korzyści, ani tych poznawczych, ani edukacyjnych.  

Czy trzeba krytykować? 

Podsumowując, uważam, że trudno jest jednoznacznie określić czy oceanaria i akwaria to miejsca, które powinny przestać istnieć, a zwierzętom je zamieszkującym powinno się zwrócić wolność. W mojej ocenie wiele zależy od konkretnej placówki. Czy w legalny sposób pozyskuje kolejne osobniki, czy zwierzęta miałyby szansę przetrwać na wolności, czy warunki w placówce nie szkodzą im, czy oprócz funkcji rozrywkowej również edukują. Wciąż przesuwająca się granica możliwości człowieka sprawia, że przyroda coraz bardziej spychana jest na margines i mimo coraz większej popularności ekologicznego trybu życia, wciąż coraz więcej zwierząt znika z naszej planety, a świat staje się coraz bardziej zanieczyszczony. W takim przypadku walka o likwidację różnego typu ogrodów zoologicznych, które wkrótce mogą stać się jedynym miejscem występowania niektórych gatunków zwierząt, nie powinno być priorytetem. Tym bardziej w sytuacji, gdy pracownicy tych placówek, wykorzystując ich popularność, starają się chronić zwierzęta. Zdecydowanie większy krok naprzód w kwestii ochrony przyrody zrobilibyśmy, ograniczając ilość turystów nurkujących na Wielkiej Rafie Koralowej, wycieczek organizowanych w miejsca występowania zagrożonych gatunków zwierząt, zmniejszenie wycinki lasów oraz tworzenie nowych i oczywiście walka z odpadami. Gdy to wszystko się już dokona, to może pojawi się sens w krytyce turystów, którzy odwiedzają ogrody zoologiczne, na razie są ważniejsze rzeczy do zrobienia!  

2 komentarzy:
  1. Anita
    Anita says:

    Bardzo ważny temat i cieszę się, że świadomość budzi się w Polsce i coraz więcej ludzi zwraca uwagę na odpowiedzialne podróżowanie i wybiera etyczne atrakcje.

    Odpowiedz
    • Dawid Wincierz
      Dawid Wincierz says:

      Uważam, że świadoma turystyka to bardzo ważny temat. Sam wciąż się tego uczę i będę starał się poruszać ten temat na swoim blogu częściej.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.